Etat dla Herkulesa



czekają mali aż upadnę na kolana
wolałbym tchórzliwie w ciszy dogasać
jako Herkules zaczynam dzień z rana

gdybyż te durnie jakiś rozum miały
już dawno swą wielkość sam bym połamał
lecz jak Herkules bywam wspaniały

ozory ich wciąż mielą i gęby się nie zamykają
na zgubę własną gnają mnie w nową awanturę
pieśń głośną soczystą z moim imieniem wymyślają

marzę o chwili w której mógłbym nienawidzić siebie
lecz karły te w zastępstwie nienawiść wylewają
a ja znów wątpliwą radością rozkwitam na niebie

tak mocno pragnę zwiesić głowę zwieńczoną bólem
i cierpieć płakać w dalekim kącie się zaszyć
nie mogę pozwolić aby gnidy śpiewały zwycięskim chórem

z przymusu więc jak Herkules toczę zacięte boje
zaś wrogie zera wielkość moją wspierają
rosnę jak wielki dąb dodając przeżytych lat słoje


Oskar Wizard


Czytany: 382 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: