Brunetki, blondynki, szatynki...





Odcieniem twoich włosów mierzę temperament.
Spojrzeniem wywołujesz moich myśli zamęt.
Brunetka, blondynka, szatynka i ruda...
Czy odrobinę miodu z ust uszczknąć się uda?

Krągłości bioder wypełniają rozmarzone sny.
Narkotycznie uśmiech zniewala, zatrzymują łzy.
Sto różnych gier, a jedna od drugiej bardziej wspaniała.
Może byś ślicznotko nie tylko na kolację została?

Będąc blondynką udajesz dziewczątko niewinne.
Ruda ma usta szalone, soczyste, winne...
Brunetka onieśmielić chce swoją tajemniczością.
Szatynka godna jest aby obdarzyć ją miłością.

Co chwila zmieniasz kolor swoich włosów.
Po to aby wywołać drżenie męskich torsów.
Lecz przez to kiedyś mogę się pomylić moja miła...
Myśląc, że to ty, inna dziewczyna będzie przy mnie śniła.



Oskar Wizard



Czytany: 1109 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: