Smak poranka




powieki sen jeszcze całuje
ciepłem mruczy kołderka

ty dla mnie

ubierasz tęcze słoneczne
w bukiet włosów
pszenicznych

czasem rudych
lub kruczoczarnych

gdyż kobiecość
jest nieokiełznaną
naturą

zbieram zachłannie
drobinki uśmiechu
z witających
nabrzmiałych radością
ust

okna szklą łzy wzruszenia
w podziwie
gdy
z gracją
częstujesz mnie
kawą


Oskar Wizard

Czytany: 436 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: