Dobranoc




w wieczornym powietrzu
mrok w doliny opada
szumią aut koła na deszczowej ulicy

rzeka o most oparta
szemrze dnia pożegnaniem
okna kamienic wznoszą wzrok
pełni księżyca wypatrują

czarnym kotom płotów zabrakło
pozostały kocie grzbiety
zapach pszenicznych pól
koi zmysły

zbliża się noc
aksamitnym krokiem
za chwilę twój policzek muśnie
pocałunkiem natchnionym

spójrz

mruczą światła latarni
dobranoc ci
dobranoc


Oskar Wizard



Czytany: 773 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: