Miłość u schyłku lata



Spotkali się gdzieś tam u schyłku lata.
Ona dzielnie pierś trzymała pomimo wieku.
On brzuch swój wciągnął aby być kawałkiem ciacha.
Jedno i drugie marzyło o rozkosznym grzechu.

Jego wzrok utonął w jej cudownych oczkach.
Jej też się podobał, choć był jak ona stary.
Połączyła ich miłość namiętna i słodka.
Na wspólne noce Amor rzucił czary.

Czas mijał prędko i zbliżał się koniec urlopu.
Przyrzekli sobie miłość i częste spotkania.
Nigdy jednak nie nastąpiła randka zakochanych obu.
Z końcem wczasów wystąpił gwałtowny zanik kochania.


Oskar Wizard



Czytany: 440 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: