Liściem jestem
Drżącym na wietrze jestem tylko liściem,
pyłkiem, któremu los zabrał nadzieję
i wkrótce zamknie księgę zamaszyście,
zanim istnienie bólem spowszednieje.

Wiatr, który wczoraj cichym szeptem pieścił,
dziś łzami krzyczy w tęsknoty dotykach,
gdy życie, całej pozbawione treści,
w jesień odchodząc, pustką się zamyka.

Zszarzałe niebo już żegna się ze mną,
i choć pamięcią chcę zatrzymać lato,
czas beznamiętnie płynie rzeką ciemną,
dni odmierzając bolesnym staccato.

A gdy wypełnią się chwile niczyje,
serce mi pęknie - dusza już nie żyje.

Czytany: 291 razy

R E K L A M A

=>