Sprawiedliwość plaży




Uroczy szum bursztynowego morza
i blask słońca.
Plażowiczów masa od początku plaży
do samego końca.
Jest tu zgrabności i powabu
bardzo wiele.
Lecz wielkie brzuszki i oponki
pokazują się też śmielej.

Lansują się śliczne miss
i młodzi atleci.
Są też stare baby i grubasy
żrący kotlety.
Na tym właśnie sprawiedliwość plaży
się zawiera...
Każdy może tu być
i znajomość do swej grubości
dobiera.


Gdzieś tam daleko
kanony piękna są narzucane.
Dla plaży wszystkie ciałka
są piękne i kochane.
Więc nie patrz już w lustro
droga siostro i bracie...
Zrzucaj śmiało ubranie,
może zostaw tylko gacie?


Oskar Wizard




Czytany: 307 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: