Baśń o smoczej teściowej




Był rycerz, smok i owdowiała królowa.
Znamy to, pewnie już bajki połowa?
Otóż nie, smok królową porwał i schował.
Odporny był na negocjacje, pieniądze i słowa.

Rycerz w damie tej się podkochiwał.
Wskoczył na konia aby smoka sprać.
W tym czasie dwór cały bezsilnie chlipał...
I kombinował, gdzie damy przed smokiem schować?

Starszyzna królem obrała walecznego frajera.
Piękny to gest, gdyż miał zginąć w potwora paszczy.
Potwór zaś z walizkami gdzieś się wybiera...
Straszliwie płacząc, głowę poobijaną pod pachą taszczy.

Do nóg króla pada i prosi o zmiłowanie.
Walka mu niestraszna, gdyż pokonał rycerzy wielu...
Lecz straszną mamuśkę ma porwane kochanie.
Bez bitwy zabierz damę i teściową drogi przyjacielu!


Oskar Wizard



Czytany: 551 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: