Bogaczowi złoto wadzi
Takież i bogaczowi czasem złoto wadzi,
A pewnie z każdej strony czyhają nań radzi,
Aby go podkopali jako krzeczka w jamie.
Nie zawżdy jego miłość ma skromne wyspanie.
Jedni radzą, jakoby na nim wyłudzili,
Drudzy zasię dla spadku radzi by go zbyli.
Drudzy też dybią z kąta, aby go okradli,
A jako, kto gdzie może, by czego dopadli.
Jako pies na łańcuchu wszytko służy skrzyni,
Ano ni się obaczy, gdy to weźmie iny.
A by jeszcze poczciwie to się szafowało,
A co komu należy, po nim się dostało!
Ale sam się tu nędze nacirpi więc w pracy,
A po śmierci to drapią: mniszy, popi, żacy,
Szafarz a egzekutor; lecz primus to lepszy,
Ten zawżdy między wszemi dział bierze nalepszy.
Taka więc szarpanina, ach mój miły panie,
Ledwe się i trzecia część potomkom dostanie.


Czytany: 1117 razy

R E K L A M A

=>