Spacer zakochanych




Przystojny młodzian przytula śliczną dziewczynę.
Las szumi cicho odwieczną melodię zakochanych.
Dziewczyna ustami podaje słodką malinę.
Niespiesznie kroczą wśród łąk kwieciem usłanych.

A ona tych malin w koszyku ma wiele.
Każdy owoc to przecież namiętny buziaczek.
Mech aksamitny pod stopy im się ściele...
Usta mężczyzny na ukochanej
znaczą coraz dłuższy szlaczek.

Pamiętam ten czas, gdy w moich ramionach omdlewałaś.
Tak jak dla tych dwojga mech był nam posłaniem.
Ustami nabrzmiałymi maliny soczyste podawałaś.
A każdy spacer kończył się rozkosznym kochaniem.


Oskar Wizard


Czytany: 471 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: