Szlachetne nicnierobienie




Tak miło jest położyć się na plaży.
I marzyć.
Sączyć zimne piwko i jeść lody.
Dla zmysłów ochłody.
Podziwiać biusty i zgrabne pośladki.
Letnie skąpe szatki.
Zanurzyć się w marzeń chmurach.
Myśleć o rozkosznych bzdurach.
Gdzieś tam walczą o swoje kariery.
Wolę żaglówek stery.
Można więc na tej plaży spać do woli.
Aż tyłek rozboli.
Dzwoni telefon, jak się masz kochanie?
Za obijanie się obiadu nie dostanę?


Oskar Wizard

Czytany: 287 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: