Noce prześwietlone...
Są noce jasne, od miłości tak gorące
jakby nocne niebo utonęło z księżycem
w jej słodkiej toni po jutrznię różem jarzącą
po sam skraj blasku złotej Wenus... po zachwyty...

spóźnione sny na zejście czekają pod niebem
ametystowym, by stlić się w ranka pożodze
gdy miłość staje się strawą i nocnym chlebem
aż do zblednięcia świateł gwiazd w zarannej trwodze

a gdy przechodzą już w przeszłość drażniąc tęsknotę
by dźwigać po kres piękno nabrzmiałe wspomnieniem
dłonie nawykłe same układają się w sploty
bez skargi rzewnej i stają się tylko śnieniem

skostniałej duszy, która często martwą bywa
w ciszy zmysłów, lecz wleczona jeszcze marzeniem
rozkwita chwilą, stając się do gruntu żywa
i śmieszna wręcz, jak wyjęty z bajki odmieniec.

Czytany: 304 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ