Dobra rada - roztropna zacność

A tak, mój miły bracie, miej to na baczności,
A używaj swych czasów w roztropnej zacności.
Widzisz, że i Bóg takie na swej pieczy miewa,
Kto jego wdzięcznych darów pomiernie używa.
A nie tak, jako bydlę, co łeb w ziemię tłoczy,
A bezpiecznie ku górze nie śmie podnieść oczy.
Przepatruj przyszłe rzeczy, a wiaruj się złego,
Gdyś rozumem opatrz on, byś nie stracił tego.
A strzeż się, radzęć pilnie, tych marnych rozkoszy,
Co się to w nich ta pani jako paw kokoszy.
Gdyż nam ty świeckie skarby nie na zbytki dano,
Jedno aby im i tu mądrze szafowano.
A kto, gdzie źle, nie dawa, ten dobrze szafuje,
A tam, gdzie jest poczciwie, iż też nie żałuje.
Bo nam na to nadane ty od Boga dary,
Bychmy ich używając na wszem strzegli miary.
Wszak widzisz jako z czasem marnie wszytko ginie,
Jedno co jest poczciwe, to na wieki słynie.
A to przypaść nie może, jedno z roztropności,
A rozumem sprawionej ślachetnej baczności.


Czytany: 1523 razy

R E K L A M A

=>