Gdyńskie lody dla ochłody...






Słoneczna plaża mew krzykliwy śpiew
morskie fale kuszący ślą zew
jakaż to szkoda że Ciebie tu
przy mnie nie ma
czaruje latem niebo
nadmorska zieleń
gorąca ziemia

żaglówek ławice barwnie się mrowią
one również łopotem żagli
uroczo pozdrowią
najcudowniejsza intymna cisza
gdy zanurzysz się
pod morskie grzywacze
Gdynia rozkwitła urlopów sezonem
może Cię kiedyś tu zobaczę

w kafejkach miłe panie serwują
najlepszą kawę i w pucharach lody
jako sympatyczny pretekst
do poznania się
czasem dla ochłody
oknem na świat
zostało ono nazwane
zobacz kiedyś i mnie
i miasto moje
ukochane



Oskar Wizard

Czytany: 575 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: