W komórce czuję Twój uśmiech i łzy...






Pamiętam twój drżący
ze wzruszenia głos,
gdyśmy się poznali.
Namiętność szeptów
przekazywała twoja i moja
komórka.
To dzięki słowom tym
żeśmy się pokochali.
Były mi słodsze
niż z kremem rurka.

Niekiedy smutek czułem
dźwięczący między wyrazami.
Nie mogąc być blisko
telefon odruchowo tuliłem.
Wtedy ogromna przestrzeń
kurczyła się między nami.
W smutku i radości
przy tobie jestem
i byłem.

To elektroniczny przedmiot
o magicznej mocy.
Dzięki niemu
zawsze mogę być
przy tobie blisko.
I będę szeptał zachłannie
poraniem, w dzień i w nocy...
Będę gdy słońce na niebie
i gdy chmury nisko.


Oskar Wizard



Czytany: 383 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: