Sposób na bezsenność





Zegar obwieścił,
że już godzina druga.
Po ścianach płyną
cienie sennych koszmarów.
Już chyba do rana
zasnąć się nie uda...
Nie wejdę dziś
do krainy marzeń i czarów.

Liczę baranki, owieczki
i nagie rusałki.
Niemrawo skaczą
bo też są zmęczone.
Porankiem włożę
pod powieki zapałki.
Diabli zabrali
sny wytęsknione.

Pies na kocyku
smacznie chrapie.
Z zazdrości mam chęć
ugryźć go w ogon.
Po głowie z rozpaczy
wciąż się drapię.
Bo o zbliżającej pracy
myśli mam pogoń.

Liczę kochające się
w telewizorze pary.
Lepsze to niż liczenie trupów
na kanale historycznym.
Słyszę jak pod łóżkiem
całują się koszmary...
Napisałbym wiersz dla ciebie
lecz nie jestem
w nastroju lirycznym.

Zegar obwieścił,
że już godzina piąta.
Za chwilę czas będzie wstać
i iść do roboty.
Nieśmiała myśl rozkwita
i gdzieś się błąka...
Rozkosznie zasypiam,
przecież mam wolne soboty!


Oskar Wizard


Czytany: 374 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: