Finał pewnej miłości



...I szedł Byk tak sobie w ciszy aż nagle zatrzymal się nad przepaścią i spojrzał w dół.
Dzielił go tylko krok od śmierci. Nic mu nie szkodziło posunąć się do przodu,
przecież nic go już nie trzymało w świecie Żywych,
stracił motywację do życia, nie czuł się potrzebny, był zraniony,oszukany,bez miłości.
Nagle pojawil się Koziorożec, stanął obok i spytał przerażony: co chcesz uczynić Byku?
Byk uniósł głowę, wzrokiem pełnym łez próbował spojrzeć na Koziorożca.
Po krótkiej walce z samym sobą, stłumił lekko swoje emocje i odpowiedział na pytanie:
Jesteś kochana mój Koziorożcu! tylko ty się o mnie martwisz.
Wierz, że jestem już tu trzeci raz i zawsze z tego samego powodu-miłości do Lwicy.
Wzrok Byka wodził na lewo i prawo, jakby czegoś szukał, jakby chciał sobie coś ważnego przypomnieć. Kontynuował:
Poznalem Lwice przy winogronach, razem zaczynaliśmy nowe życie w obcym nam miejscu,
wspólne problemy i zmartwienia zbliżyły nas do siebie.
Znamy sie już ponad 10 lat i stale utrzymujemy kontakt, wspólnie pokonywaliśmy trudy życia,
wspólnie też dzieliliśmy się naszymi radościami.
W jakimś stopniu czułem się za nią odpowiedzialny, w końcu tyle nas łączyło, tyle o sobie wiedzieliśmy.
Te wszystkie wspólne przeżycia umacniały moją miłość do niej
Był nawet okres w naszym życiu, ze się odsunęliśmy od siebie,
ale zawsze jakaś wyższa siła sprawiała, że nasze ściażki w którymś momencie życia się łączyły..
Ona zawsze kierowała się rozsądkiem i zawsze też stałem na szarym końcu wpatrując się w moich konkurentów, stojących przede mną.
Dlatego właśnie jestem tu ze zranionym sercem i bez sensu do życia.
Wiesz Koziorożcu ? To właśnie jeden z tych momentów, gdzie nasze ścieżki się zbiegł... a ja zostałem ponownie odrzucony.
Zastanawiam się co we mnie jest nie tak,przecież daje jej wszystko co mam- moze mam za mało?
Byk spojrzał ponownie na Koziorożca, tym razem jakoś wypogodniał, zmienił minę na bardziej weselszą i powiedział:
jesteś moim przyjacielem więc na pewno mnie rozumiesz, wiesz co dla mnie dobre, dlatego daj mi odejść.
Koziorożec drżącym głosem odpowiedział:
Uważasz, że tylko ja się o Ciebie troszcze? Spójrz proszę Cię za siebie, zobaczysz o co mi chodzi !
Byk spojrzał w kałuże łez i obrócił się niedbale.To, co zobaczył dało mu w pewnym sensie do myślenia.
Zobaczyl za sobą tlumy swoich znajomych, którzy przyszli go powstrzymać.
Koziorożec kontynuował: widzisz przez całe swoje życie byłeś otwarty na wszystkich, zjednałeś w sobie wielu.
Spójrz na nich ! Oni przyszli Cię powstrzymać, jesteś wart o wiele więcej niż myślisz !
Może wydaje Ci się, że jesteś tylko małą istotą w tym ogromnym świecie.
Zaręczam Ci, że tak nie jest! I nie chodzi tu o gabaryty,
ale raczej o wielkość Twoich słów gdy pocieszałeś swoich bliskich w bardzo ciężkich dla nich momenatch,
o wielkość Twoich czynów, kiedy ktoś potrzebował Twojej pomocy i o wielkość Twojego serca,
które pałało do wszystkich ciepłem i nigdy nie pozwoliło zawieść.
Byk miał mętlik w głowie, targały nim emocję, każdy czekał co powie, co uczyni? A on ? Zrobił krok...

Czytany: 209 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: