Przy Tobie... 






Przy Tobie czerń nocy 
błękitem się staje. 
Dzień pochmurny błyszczy 
blaskiem słońc tysiąca... 
Nie są groźne życiowe 
zakręty i dróg rozstaje... 
Pytasz dlaczego? 
Bo jesteś fascynująca! 

Gdy w nocy słyszę szept 
Twych ust perłowych... 
I widzę w cudownych oczach 
konstelacji blask... 
Bogom dziękuję za czar 
spotkań nowych... 
Szatanom przeklinam 
rozstań poranny brzask. 

A gdy Cię nie ma 
traci barwy świat... 
Duszę chcę oddać 
za jedno spojrzenie. 
Plecy garbią się smutkiem, 
przybywa lat... 
Cyrograf podpiszę za każde 
Ciebie ujrzenie. 

Bo jesteś moich pragnień 
dokładnym wizerunkiem... 
Balsamem duszy i życia sensem. 
Przy Tobie żegnam się 
z każdym frasunkiem... 
Bądź przy mnie, 
każde rozstanie 
jest wręcz nonsensem. 

Chcę z Tobą cieszyć oko 
widokiem nowej kreacji... 
Radosnym szczebiotem słów 
miłych lecz bez znaczenia... 
Byś zawsze była celem 
moich gorących owacji... 
I, proszę...nie mów mi 
już nigdy- do widzenia! 


Oskar Wizard

Czytany: 553 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: