Poniedziałkowy lament




Skarży mi się znajoma
że poniedziałków nie znosi
ja ją próbuję przekonać
bardzo mnie o to prosi

po niedzieli tłumaczę
masz więcej chęci wigoru
mówi że jest inaczej
wtedy nie ma humoru

znajduję argument nowy
wszystko zrobisz na czas
lecz na nic moje namowy
za dużo mówi ma spraw

tak źle tak jeszcze gorzej
wszystko odrzuca jak leci
dobrego nic znaleźć nie może
ciągle narzeka i skrzeczy

a niech tam idzie do diaska
o pocieszenie nie prosi
taka uparta niewiasta
co poniedziałków nie znosi.

L.Mróz-Cieślik

Czytany: 209 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: