Sen rozkoszy letniej




Będę pieścił cię zachłannie.
W biurze, domu, lesie, wannie.
Namiętnością piersi rozgrzeję.
Pocałuję delikatnie, potem śmielej.

Tulić mocno będę ze sto razy.
Spełnię to, co nam się zamarzy.
Krzyczeć będziesz z rozkoszy wciąż.
Wniknę w ciebie jak wielki wąż.

Pomiędzy naszymi przytuleniami...
Rozkwitniesz jak kwiat orgazmami.
Będę kochał się z tobą do poranka.
A wtedy zniknie ze snów kochanka.

Oskar Wizard

Czytany: 447 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: