Jeden z obowiązków
Pod wezwaniem nocy ciemnej,
wstaję idę już po Ciebie.
W delikatności czerni jedwabnej
nie oglądam się za siebie.
Chłód uderza jak czeluści zryw
lecz ja idę droga mamo.
Tam bandycki kręci się świat,
tam znów pijacki zgiełk.
Krople deszczu tańczą też
i gubią swój słoneczny rytm.
A Ty mamo znów na ziemi
z ręką na butelce.
Proszę Cię ja nie mam siły
tak co noc udręczać się.
Mamo, wstań na nogi
chodź i przytul mnie;
ja mam przecież siedem lat...
Mamo, proszę ...chodź
nie odtrącaj mnie.

Czytany: 176 razy

R E K L A M A

=>