Żarłok




tylko je i wszystko wcina
ledwo skończył już zaczyna
nowe dania i deserki
bo apetyt wciąż ma wielki

że niezdrowo się objada
każdy mu tak podpowiada
ale on nie ma umiaru
i je znów po chwilach paru

brzuch mu rośnie jak donica
już widokiem nie zachwyca
piersi też jak u kobiety
przykry widok to niestety

chodzi dyszy stęka sapie
piwo trzyma ciągle w łapie
bo jak nie je to popija
tak się tuczy a czas mija

nie zagląda do lusterka
przeszła mu ochota wszelka
na pieszczoty i kochania
sadło klejnot mu przesłania

musi żarłok gar odstawić
harmonogram nowy sprawić
i przejść na warzywną dietę
gdy zatrzymać chce kobietę.

Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 232 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: