Gdy na twarzy mars
Gdy na twarzy mars

Dusząca astma
w ciele zamieszkała
kościstymi paluszkami
za gardło uchwyciła.

Okrągłe, napęczniałe
gałki oczne
z wysiłku
na wierzch wyskoczyły.

Drobne arterie krwionośne
z głuchym trzaskiem popękały
silne, duże rączki
z wielką niemocą zamachały.

Zmagały się dwie siły
aż mózg się zagotował
duży czajnik, potężnym katarem
oznajmił przerwę na refleksje.

Opary powoli opadły
niebo się wypogodziło
kolejne chłodne słońce
zagrzany ostudziło umysł.

Czytany: 188 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ