Azyl
Pod przymkniętymi lekko powiekami,
za realności zszarzałą powłoką,
jest wspomnieniami port rozkołysany,
brama do wczoraj, ukryta głęboko.

Stąd odpływają snów jasnych okręty
w wymiar, gdzie wszystko proste i możliwe,
a czas bieg zmienia w sposób niepojęty,
by do tej samej wejść rzeki roztkliwień.

Tam jest mój azyl - w nagłych zamyśleniach,
tajemne przejście, otwierane skrycie,
tkane z pasteli słonecznego cienia,
w którym tak bardzo nie boli już życie.

Czytany: 242 razy

R E K L A M A

=>