Tyle piękna drobnego wokół...
… oprócz tych chwil wyjątkowych zgoła odmiennych
powszednie piękno zda się prawie nieuchwytne
bo opatrzyło się oczom w życiu codziennym
umyka, jakby chodziło w czapce niewidce

świerk, co pod poduszką śniegu zwiesił ramiona
i brzozowy listek, jak proch zwarzony grudniem
dzień siny z zimna, co przed czasem kona
chyląc swą głowę do snu tuż, tuż... po południu

pąsowa róża, co zastygła wpół rozkwicie
wiatr ją kołysze – tańczy z chochołem w uścisku
a on ją kocha – widać – żarliwie lecz skrycie...
swym sercem gorącym, jak wiosenne ognisko

gdy za oknem zadymka – filiżanka kawy
i cisza w domu, tylko śpiew wierzby na wietrze
w porannym brzasku z pogranicza snu i jawy
zanim się obudzę, zanim sen z oczu zetrę.

Czytany: 399 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ