Warszawianka




Warto czekać zwiewności
co wiosną na rabacie się rodzi
wyjść jej naprzeciw powitać
takiego gościa miło mieć w ogrodzie

otwiera przestrzeń delikatnością ramion
w oktawie płatków delikatna muzyka
a kolory ma gorące jak usta kochanka
ciepła jej barwa przestrzeń przenika

ubrana w suknię na cztery bale
na wietrze się zgina wygina
delikatna wytrwała z niej tancerka
niczym na balu młoda dziewczyna

Czytany: 150 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: