Jesień osamotnionego

(na podstawie wiersza Chang Li)

Błękit jesiennej mgły faluje ponad taflą jeziora;
Na znieruchomiałych źdźbłach traw osiadł mróz;
Mogłoby się zdawać, artysta rozsypał nefrytowy pył
Na delikatną strukturę kwiatów.

Ulotniła się ich słodka woń;
Lodowaty wiatr zmusił by skłoniły swe łodygi.
Wkrótce obumarłe złote liście lotosu
Uniosą się bezwładnie na wodzie.

Moje serce ogarnęło znużenie
Trzask dogasającej lampy
Przywodzi myśl o śnie.
Przychodzę do ciebie, zaciszne miejsce spoczynku!
Przynieś mi upragniony spokój - tak łaknę twojej ochłody!

Długo płakałem w samotności.
Jesień w moim sercu nie ma końca.
Słońce miłości, czy nie zaświecisz już nigdy,
By delikatnie osuszyć gorycz moich łez?

tłum. (niem>pol) kamratka

Czytany: 144 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ