Płynąć jak w walcu
Walc życia... w taneczny porywa odmęt
i kandelabry kołując płyną w głąb sal
krąg zataczając kołyszą się jak okręt
wiruje życie w walcu i zamglona dal

rozwiane suknie pań - jedwabne draperie
i z butonierki wonny, szkarłatny goździk
następny dzień za dniem jak białe gardenie
pod niebem chmurnym i ciemnym, jak przewoźnik

co czeka aż zgasną kolorów świetlne feerie
póki... ciche szepty, szum jedwabiu - bal trwa
błyszczą refleksy brylantów z biżuterii
i wciąż ta sama krucha radość, jak ze szkła

ta sama samotność w parze z żalem
przyszłość potrząsa przeszłością w krynolinie
na śliskim parkiecie wciąż tańczą wytrwale
wirując przepasane wstęgą z muślinu

nienawiść z miłością, której brak odwagi
wciąż blisko siebie zakręcone madonny
że nie wiadomo - która którą prowadzi
siostry bliźniacze, jak księżyca dwie strony

nie myśl o tym... jeszcze noc migotliwa trwa
orkiestra niezmęczona, ogarki świeczek
dymią, nie czas by toczyła się policzkiem łza
nie czas na zdejmowanie masek - bo przecież

maleńki karnecik do końca zajęty...
wirujemy wokół od krańca do krańca
nie zwiądł kwiat jabłoni we włosy wpięty
jeszcze los wodzirej zaprasza do tańca.

Czytany: 379 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ