Idylla poranna majowa




noc była bardzo ciepła
mocno upałem rozgrzana
jednak szybko uciekła
znowu zostałam sama

za oknem już widnieje
budzą się moje myśli
ciepłe majowe nadzieje
opanowały zmysły

leżę sobie i marzę
wsłuchana w ich głosy
wiatr muska czule po twarzy
i rozczesuje włosy

rozbrzmiewa ptasi koncert
muzyka zaczarowana
świeci rumiane słońce
jakże pięknie od rana

idylla majowa sielanka
szczęście wyzwala ogromne
że z kawą filiżanka
uśmiecha się tylko do mnie

i nic mi więcej nie trzeba
trwa nadal wiosenny raj
wystarczy błękit nieba
pachnący miesiąc maj.

L.Mróz-Cieślik

Czytany: 246 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: