Małe kino
wczoraj burzono nasze kino
mimo całej magicznej przeszłości
stało się zawalidrogą przy poszerzaniu ulicy
byłam tam przypadkowo
stałam jakby zatrzymana w czasie
w kurzu wspominając dawne klimaty

pamięcią dotykałam
magii kina sprzed lat
co przenosiła nas w inne światy
terkotem projektora
zapachem ściennych draperii
                                                                                                   
plejadą gwiazd tak nieosiągalnych
i nierealnych prawie
jak nieosiągalne są gwiazdy Wszechświata
świecą lecz nie dotkniesz

na ekranie
miłość w dramacie...
Bergmana, Felliniego i innych
pamiętasz
śmiałeś się z moich łez – mówiąc
to przecież fikcja
wszystko w kinie jest
na niby
na niby - kochanie
na niby - umieranie
na niby... lecz moje łzy były prawdziwe
fikcja rozbudzała ciekawość - ciężko
było wracać do świata po wyjściu
z sali projekcyjnej czując niedosyt
i ta tęsknota... za czymś... nieosiągalnym

w małym kinie
filmy niczym perły
zdobiły szarą suknię rzeczywistości
mała wysepka marzeń
na której można było oglądać i przeżywać
inną miłość niż tą z szarego dnia
wszystko było bardziej proste
bardziej tragiczne
bardziej wesołe
bardziej uroczyste

małe kino jak nośnik
stylu bycia i mody
tam uczyłam się
bycia kobietą
ty zaś mężczyzną

gdy opadł kurz... ujrzałam
z przerażeniem leżącą w gruzach
naszą młodość.


Czytany: 286 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ