Co się nie chciał spowiedać, iż się zona spowieda
Jeden, co miał złą żonę, spowiedać się przyszedł.
Mnich do niego z postawą z zakryStyjej wyszedł.
Rzekł mu, iż: "- Wasza pani teraz też tu była,
A na świętej spowiedzi wszytko wyliczyła."
Ten rzekł: "- Już się mnie, księże, spowiedać nie trzeba.
Wszytko ta wywołała pewnie, jako trzeba,
Na mię i na są siady, i- by co wiedziała -
I na Boga, to mi wierz, żeć by powiedziała."


Czytany: 3485 razy

R E K L A M A

=>