MARINES.


Przylecieli dziarscy komandosi z USA.
Chcą nas bronić przed całym złym światem.
A nas bardziej „sojusznicza” wiza wzrusza.
Sami damy radę z każdego zagrożenia batem.

Nie masz dzielniejszego marines od Polaka.
Walczy zwycięsko o pracę i przetrwanie.
Całe życie z tępą biurokracją się zmaga.
O dostęp do lekarza zajmuje go wojowanie.

Zaprawione są w bojach polskie matki i ojcowie.
Niech więc politycy sami gośćmi się zaopiekują.
My dosyć codziennych bitew mamy na głowie...
Oni, jak się nudzą, niech w Sejmie sobie wojują.

Oskar Wizard

Czytany: 2037 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: