Co mnimał, iz msza ma być z obiadu
Jednego z naszej braciej na obiad proszono.
Przyszedł w czas - ano kwiatki obrus potrzęsiono,
Nakładziono serwet ÓW, trociszków, solniczek,
A on wnet zasię nazad poszedł miłośniczek.
Potym go ugoniwszy: "- Przecz idziesz? - pytali -
Abowiem już potrawy wnet będą stawiali."
Rzekł: "- Mnimałem, aby to ku mszy gotowano,
A jam odszedł pieczonki, już jej dopiekano."


Czytany: 925 razy

R E K L A M A

=>