Do Cezara Pauzylipiusza
Gdyby łza gorzka, co lica nam plami,
Zło odwracała, w radosnym porywie
Sydonu perły i naszyjnikami
Drogimi łzy bym opłacał skwapliwie.
Lecz jak wśród rosy bujniej zboża rosną,
Tak pośród łkania wzrasta boleść żywa;
Łza łzę ze sobą pociąga żałosną
I przez się sama płodną boleść bywa.
Kogo płaczącym raz choćby zobaczy
Fortuna, w tego nawałę klęsk żenie.
Od ciężkiej doli nie szlochy rozpaczy,
Lecz ciche broni najlepiej milczenie.
Więc nie opłakuj tego, co cię boli,
Co zwiesz swą klęską, drogi Pauzylipie;
Łzy nie zdołają zmiękczyć twardej doli,
Cios miękki stali na proch nie rozsypie.
Klęski, co z oczu wycisnąć nie mogą
Łez bólu, same pierzchają wnet z trwogą.

Czytany: 178 razy


=>

Najnowsze





















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ