Karma
Wczoraj, zagubione w jesiennych pejzażach,
pośród zwiędłych uczuć i zgorzkniałych myśli,
błądząc w przeznaczeniu, jak mantrę powtarza,
że złudne pragnienia nie mogą się ziścić.

Zapętlone słowem, w pół drogi do nieba,
przyszłość bezlitośnie do krzyża przybiło,
i odtąd dni puste goryczą zasiewa,
przeklinając karmy strategię zawiłą.

I chociaż forsycje znowu krzewy złocą,
to nadal uparcie we wspomnieniach grzebie,
aby każdą, czarną, nieprzespaną nocą,
modlić się pamięcią na własnym pogrzebie.

Czytany: 242 razy

R E K L A M A

=>