Do swej lutni
Bukszpanu dziecię, ma lutnio dziewcząca,
Zawiśnij cicho na wiotkiej topoli,
Gdy błękit blaskiem uśmiecha się słońca
I lekki wietrzyk wśród liści swawoli:

Niech ciebie tchnienia szemrzące kołyszą
Miłego Euru, co z dali uderza,
Ja skroń tymczasem koić będę ciszą,
Niedbale leżąc na darni wybrzeża.

O biada! Jakież zakryły chmurzyska
Błękitów lazur! Jak szumią w krąg deszcze!
Wstańmy! Ach, radość, co wdzięcznie rozbłyska,
Tak prędko smutki zmącają złowieszcze!

Czytany: 240 razy


=>

Najnowsze





















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ