Moja ławeczka do odsapnięcia




moja ławeczka do odsapnięcia
taka nieduża ja na niej z chęcią
siadam i nowej nabieram mocy
gdy dzień się szybko zbliża do nocy

upał gorąco jest niczym w piekle
praca nie zając więc nie ucieknie
posiedzieć sobie to dobra rzecz
fajnie jest taką ławeczkę mieć

siadam i patrzę na nieba błękit
pszczoły na górze robią zakręty
nad moim uchem latają muchy
dmuchawiec pędzi w powietrzu suchy

ktoś sobie radia słucha w zaroślach
leci z głośnika przebój "Małgośka"
i przypomniałam białą sukienkę
chłopca co prosił dziewczę o rękę

pluska się małe dziecko w basenie
idylla błogie rozleniwienie
choć żar dokucza wiatr lekko wieje
kwiatem usłane dróżki aleje

ktoś się kołysze jak liść w hamaku
a ja wsłuchana siedzę przy krzaku
jakbym przyrosła do tej ławeczki
ale to temat już z innej beczki.

L.Mróz-Cieślik

Czytany: 205 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: