Deszczowa panienko




Deszczowa panienko
piękna dziewczyno z mojej ulicy
co nawiedzasz mnie we śnie
włosy burzą ci się na wietrze
mój sen z twoim obrazem
na jednej ścianie graniczy

ten czas ten cud
by wiosna była radosna
nowe siły we mnie kiełkują
do uniesień do pieszczot
do działań z natchnieniem
poniosę każde koszta

zmoknę nawet we śnie
dla takiej rusałki jak ty
dla głębi twojego spojrzenia
polubię każdą głębinę
nie zlęknę się ulewy
gdy ty na mnie patrzysz

rano przy śniadaniu
stół pusty jak pustynia
mucha w oknie brzęczy
chcę zatrzymać taki sen
w którym znajdziesz mnie
sen co powraca i zadziwia.

Czytany: 282 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: