Delicje i trucizna


Kaniu, urocza smukła kaniu
czubajką również się nazywasz,
przyroda ci dodaje siły,
by się otworzyć o świtaniu.

A kiedy łąki we mgle toną
łebek podnosisz nad obłoki,
talerzem wabisz swym szerokim
i ja cię zrywam gdy noc kona.

Trujący wstrętny sromotniku
co wzrostu jesteś niewielkiego,
mały masz pierścień i do tego
brązowych plamek też bez liku.

Potrzeba tutaj doświadczenia
by się trucizną nie uraczyć,
bóli nie dostać i w rozpaczy
szybko nie sięgnąć smugi cienia.

Czytany: 215 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: