Dzień jak co dzień


Na ulicach dziś zimno
Kanar grozi też grzywną
Gdy Cię w swoim tramwaju zobaczy.

Bez biletu i drżącą
A ty szlochasz bez końca
To dzień podły i nie jest inaczej.

No bo plączesz się sennie
I też szukasz daremnie
Do toyoty małego kluczyka.

Musisz jechać tramwajem
Cóż ja do diabła baję?
A czas wredny tak szybko umyka...

Czytany: 259 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: