Karciane wspomnienia




Znalazłam stare karty
a w nich dzwonki i kiery
trochę zniszczone i zdarte
walety damy jokery

schowałam je z sentymentu
kiedyś wieczoru pewnego
bardzo to dobrze pamiętam
teraz wracam do tego

gdy grałam w kierki kanastę
małego skata w makao
stawiałam sobie pasjanse
a było tego niemało

talia kart śliska błyszcząca
w niej liczby oraz figury
graliśmy wtedy bez końca
w domu na łonie natury

wymyślaliśmy też nazwy
dla swych karcianych idoli
liczył się pomysł każdy
i śmiechu było do woli

walet nazywał się jopek
trefle to były chruściki
ja zawsze miałam ochotę
wymyślać te imienniki

trzymam karty i patrzę
przeleciał wspomnień huragan
których i czas nie zatrze
bo ja mu w tym pomagam.

Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 158 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: