Szare miasto


miasto nie za duże sklepy domy parki
na ulicach ciasno szare zakamarki
plac zabaw zniszczony i stare huśtawki
z każdej strony straszą połamane ławki

bez dachu przystanek wkoło śmieci góra
bazgroły na ścianach to wizja ponura
lecz za to ulica główna przy urzędzie
widokiem zachwyca tu porządek wszędzie

trotuar w lampionach równiutkie chodniki
tu ważna persona co nie jest byle kim
a w środku ratusza na władzy użytek
też przepych i zbytek co innych porusza

tam radni urzędnicy dla nich przywileje
każdy dietę liczy z wyborców się śmieje
to co nam obiecali to tylko czcze gadki
chęć mieli na stołki i ciepłe posadki

Czytany: 201 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: