Bezrobotni




co miesiąc w Urzędzie Pracy zbierają się smutni rodacy
bez zajęcia bezrobotni wciąż szukają są obrotni
tylko szczęścia ciągle brak marzą aby było tak....
..............
dostać pracę w swoim mieście i otrząsnąć się nareszcie
z tej nostalgii bólu smutku i odkuć się powolutku
pokryć długi spłacić raty mieć na gaz inne opłaty
by starczyło do pierwszego chyba nie ma w tym nic złego

gdy sumka na konto wpłynie zaraz passa zła przeminie
to nie muszą być kokosy od myślenia siwe włosy
głowa boli też bez przerwy i ciągle zszarpane nerwy
więc marzenia snują swoje tylko praca i ich dwoje

zmiany nowe śmiałe plany skończy się los pogmatwany
takie prześladują myśli czekają w kolejce wszyscy
złudne to jednak nadzieje los znów zakpił i się śmieje
kolejnej szansy pozbawił czekają więc stanu poprawy.

Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 186 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: