Dłoń



Leży konająca matka na łożu,
zwisała jej dłoń, opadała na ziemię
Wziąłem ją w swoje dłonie
i przytuliłem do policzka.

Czar dłoni odkrywał mi obrazy
z dzieciństwa moich lat.
Ty nas karmiłaś swoim mlekiem,
ubierałaś, czesałaś, kąpałaś.

Obraz młodzieńczych lat.
Jak uczyła nas pisać i czytać.
Jak graliśmy w piłkę i się o nas martwiłaś
nad morzem,w górach i nad jeziorem.

Obraz dojrzałości, smutku na jej twarzy
Tyle przykrości wyrządziliśmy Tobie,
ale jednak swą dłonią nas błogosławiłaś
i fajnie na weselu z nami się bawiłaś.

Obraz małżeński i wspólnego życia
wprowadziłem znów smutek i żal w Twoje życie.
Wynagrodzony został we wnuczętach,
w wspólnych zabawach, spacerach i wypoczynku

Obraz dojrzałości i samotności
praca, dom ,praca dom,praca,dom
czas przeleciał jak szalony wiatr
Przybyły Dzieci ,Wnuki , Prawnuki

Obraz który widzę falą łez,jak za mgłą
Ty moja Mamo leżysz tu nieprzytomna
Czas mi minął jak kropla w nurcie rzeki
czas co nie powróci, czas co minął.

Zdaje sobie teraz sprawę,
że obraz Twoich matczynych rąk ,
dotyku Był tak cenny i bliski memu sercu.
Zawsze rozgrzewał, zwracał na mnie uwagę

A teraz czas obraz zamazuje
nie pozwoli wskrzesić Mamo Ciebie
bo nam naprawdę teraz Ciebie brakuje
Twojego ciepła, słowa, Twoich dłoni- Mamo!!!

Czytany: 281 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: