Zapach poduszek






Błękit oceanu
pleni się bujnie

nie ma mnie
na powierzchni ziemi
mam więcej łez niż ocean

splątane nerwy
podcinają skrzydła

przefruwający ptak
zawadził skrzydłem
o moje warkocze

odlatuje z nim
wczorajsze jeszcze żywe
dotyk ciepła
miękkość oczu
zapach poduszek

chowam usta pod siedem zamków
za siódmym morzem

stopy biegną podłużnie i chmurnie
po grzbietach wczorajszego dnia

skostniały palce
od lodowatej klamki
twoich drzwi.


Czytany: 221 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: