Zimowe poranne rozważania


uśmiechnął się do mnie poranek
musnął leciutko za uszy
wstanę i zrobię śniadanie
za oknem drobny śnieg prószy

mróz coś na szybach maluje
popijam poranną kawę
co dzień mi zafunduje
takie mam myśli ciekawe

śnieg się srebrzyście mieni
lecz wyjść nie mam chęci
na dworze po twardej ziemi
ludzie chodzą zmarznięci

wiatr dziś szalony wieje
smaga jak biczem po twarzy
cichutko nic się nie dzieje
tylko tak siedzieć i marzyć

L.Mróz-Cieślik

Czytany: 363 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: