"Zza chmur"


Zza chmur

Na mocnych, zdawało się, filarach,
była oparta moja ziemia.
Zegar jednak tykać nie przestawał,
a wszystko wokół jęło się zmieniać.

Zza balustrady wspomnień,
zza zmiennego pejzażu marzeń
wytoczyła się śnieżna kula, co dniem
i nocą nawołuje nas stale.

Przenikają się światy,
mroczne czasem czytam opowieści.
Anioł przestaje być skrzydlaty,
w worku życia coś więcej się mieści.

Zza widnokręgu właśnie
znowu błyskające wstało słońce.
Chociaż czasem odnosimy porażki,
dzień niekiedy wita nas radością.
                                    Wt. 8.10.2013 8:35
                                     Jelonki near the desk


Czytany: 189 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: