Puste haki-z cyklu klapka wspomnień


Puste haki-z cyklu klapka wspomnień

w mięsnym puste haki i nadzieje złudne
marzenie że może rzucą coś w południe
pachnący salceson szynki i kiełbasy
naród wygłodniały i na wszystko łasy

wyliczone na kartki do jednego deka
marzył o dostawie i cierpliwie czekał
dostać podwawelskiej chociaż małe pęto
to był cud zjawisko oraz wielkie święto

z pustą torbą raczej wracano do domu
zwykła mortadela od wielkiego dzwonu
tylko siąść i płakać lub zabić świniaka
choć i tu rzeczywistość była byle jaka

a kusiła kaszanka i pachniał salceson
nie raz ich nie było nawet cały miesiąc
i jak się wreszcie trafiła dostawa
liczyła się siła niejeden miał zawał

wszystko szło jak leci i bez wybrzydzania
ktoś miał całą torbę inny ani grama
trochę nam ulepszył to kartkowy system
a i tak tęskniliśmy za mięsnym przemysłem.

L.Mróz-Cieślik

Czytany: 157 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: