Sam już na wielkiej pustej scenie.
Sam już na wielkiej pustej scenie.
Na proch się moja myśl skruszyła.
Wstyd mię i rozpacz precz stad żenie. -
Na Świętym Krzyżu północ biła.

Kędyż się zwrócę? Wszędy nicość,
wszędy pustkowie, pustość, głusza.
Tęskni samotna moja dusza
I nad ma dolą plącze litość.

Z czym pójdę do dom, smutny, biedny?
Na proch się moja myśl skruszyła:
niewolnik wielkiej myśli jednej,
w niej moja niemoc, moja siła.

Czy jesteś, Polsko - tylko ze mną?
Sztuka mię czarów siecią wiąże:
w Świątynię wszedłem wielką, ciemną,
dążyłem - nie wiem, dokąd dążę.

Pogasły światła, co świeciły,
rzucone w płócien wielkie luki,
łachmany, co światynią były.
Jak wyjdę z kręgu czarów Sztuki?

Sam jestem w wielkiej scenie pustej,
głucho odbija podłóg echo.
O, lęku - tyżeś mi pociechą...
Noc rozwiesiła czarne chusty.

Jak straszno! Tam, w tych ścian oddali
zda się, że nocy przestrzeń ciemna. -
Sam jestem; - wstyd me czoło pali:
jedyna siła moc tajemna.

Przekleństwo łzom! Krew pali skroń -
Przekleństwo łzom! - Krwi!!



Czytany: 1364 razy


=>

Najnowsze





















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ