listopadowa jesień (humoreska)
jeszcze w południe blaskiem ciepłym
rozjaśnia szarość smętnych godzin
ostatnim liściem zaszeleści
zanim go w błocie deszcz pogrąży

ze rdzawych półnut przemijania
modrzewie skrzętnie ogołaca
kropelką błyśnie w płowych trawach
z wiatrem zapomni się w wariacjach

w miłości ciągle jest szalona
poeci płodzą z nią sto pociech
rym znajdzie nawet w nagich klonach
za rok znów wróci dziurą w płocie

13.11.2013 r.

Czytany: 483 razy


=>